.REKOLEKCJE "O miłości, płciowości i życiu małżeńskim i nie tylko dla małżonków!" - Jacek Pulikowski Więcej>>>
KATECHEZA "Chleb żywy" Werset 54 w grecko-polskim wydaniu brzmi - Jedzący me ciało i pijący mą krew ma życie wieczne i ja podniosę go w ostatnim dniu. Zamiast słowa fage oznaczającego zwykłą czynność jedzenia, jest użyty grecki wyraz trogon. Jest to imiesłów pochodzący od czasownika trogo, (nadgryzać, chrupać, żuć surowe warzywa, owoce). ...więcej>>>
Seminarium Odnowy Życia w Duchu Świętym jest owocem wieloletnich doświadczeń Wspólnoty "Jeruzalem". Posiada zezwolenie Legnickiej Kurii Biskupiej na wydaie drukiem. Jest poprzedzone Słowem Wstępnym, napisanym przez Księdza Biskupa Andrzeja Siemieniewskiego. więcej>>
Katecheza z cyklu "Otoczmy troską życie" - 7 maja 2009
Jesteśmy częścią Kościoła, powinniśmy więc żyć tym, czym żyje Kościół. W tym roku stoi przed nami ważne zadanie - nauka troski o życie, w każdym jego wymiarze. Najważniejsze niewątpliwie jest życie duchowe. A więc przede wszystkim otoczmy troską swoje własne życie duchowe, zadbajmy najpierw o siebie, o rozwój swojej relacji do Boga. W dalszej kolejności dopiero będziemy mogli myśleć o innych przejawach życia. Jako członkowie Kościoła staniemy czytelnym znakiem miłości Boga dla innych. Liturgia w Okresie Wielkanocnym przywołuje czasy Dziejów Apostolskich, poznajemy z nich życie pierwotnego Kościoła, dowiadujemy się o mocy, z jaką działali pierwsi uczniowie, o miłości, jaką się darzyli. Może, przyglądając się ich życiu, zazdrościmy im. Może nam się wydaje, ze było im łatwiej, znali przecież Jezusa osobiście, przebywali z Nim nieustannie, widzieli cuda, jakie czynił. My przecież żyjemy w innych czasach, nasze życie jest inne.Jeśli sobie przypomnimy tych samych uczniów sprzed czasu Zmartwychwstania ich Mistrza, widzimy że nie są to ci sami ludzie. Ich dawniejsze życie jakże bliskie jest temu, co znamy z naszej codzienności.Wyobraźmy sobie kogoś bliskiego, jak zmienia się, na naszych oczach tak radykalnie, jak apostołowie. Pierwsza myśl, to zastanawiamy się, to co się z nim stało, co się wydarzyło, że tak odmienił swoje życie. Wiemy, że to zesłanie Ducha Świętego napełniło apostołów mocą. My również jesteśmy napełnieni Duchem Świętym, jesteśmy ochrzczeni, bierzmowani, nieraz pewnie przeżywaliśmy różne momenty, po których nagle się odmieniamy, zaczynamy inaczej myśleć, inaczej postępować, inaczej żyć. Takie jednorazowe wydarzenia są bardzo nam potrzebne, ale z własnego życia jednak dobrze wiemy, że często nie starczają. Po pewnym czasie przeżycia przygasają i życie wraca na wcześniejsze tory. Żeby coś w nas trwało, wymaga nieustannego karmienia.
A przecież Ja uczyłem chodzić Efraima, na swe ramiona ich brałem; oni zaś nie rozumieli, że troszczyłem się o nich.Pociągnąłem ich ludzkimi więzami, a były to więzy miłości. Byłem dla nich jak ten, co podnosi do swego policzka niemowlę - schyliłem się ku niemu i nakarmiłem go. (Oz 11, 3 -4) Jezu, tak bardzo mnie kochasz. Tulisz mnie do siebie, jak matka tuli swoje dziecko. Trzymasz mnie mocno w swych ramionach, nawet wtedy gdy idziesz na Golgotę. To dlatego tak często nie rozumiem Twojej miłości. Często czuję ból, cierpienie, opuszczenie. Nie potrafię zrozumieć, że w takich momentach też się o mnie troszczysz, uczysz mnie chodzić, także drogą krzyża.